Fritz Haber i jego przygody... |
|
Biogram: Fritz Haber (1868-1934) był wybitnym niemieckim chemikiem urodzonym we Wrocławiu (wtedy Breslau). W 1918 został laureatem Nagrody Nobla za opracowanie syntezy amoniaku z wodoru i azotu. Amoniak może służyć zarówno do produkcji nawozów sztucznych, jak i materiałów wybuchowych. Nawozy sztuczne uczyniły rolnictwo bardziej wydajnym w produkcji żywności, zmniejszając tym samym obszary głodu na świecie. Prawdopodobnie, gdyby nie prace Habera w tej dziedzinie, to Niemcy zostałyby pokonane już w początkowym okresie I wojny światowej na skutek blokady, która odcięła je od źródeł saletry (azotan sodu – saletra chilijska) eksportowanej z Ameryki Południowej. Oprócz syntezy amoniaku Haber prowadził badania w dziedzinie elektrochemii. Zajmował się procesami spalania i… odzyskiem złota z wody morskiej. Tym ostatnim problemem zajął się w związku z odszkodowaniami, jakie Niemcy musiały zapłacić po przegranej wojnie. Niestety, na tym polu poniósł klęskę, a złoto z mórz nadal czeka na swojego eksploratora. Na życiorysie naukowym Fritza Habera istnieje pewna skaza. Zniesławił się, wprowadzając gazy bojowe na arenę pól bitewnych podczas I wojny światowej, przyczyniając się do śmierci co najmniej kilku tysięcy żołnierzy. Jego żona, Klara, pierwsza kobieta, która uzyskała tytuł doktora chemii na Uniwersytecie Wrocławskim, popełniła samobójstwo, nie mogąc pogodzić się z aktywnością naukową męża na rzecz wojska. Po dojściu nazistów do władzy, mimo swoich zasług dla Niemiec, Haber został zmuszony do opuszczenia kraju. Jakby na ironię losu, Haber był też wynalazcą cyklonu B, środka dezynsekcyjnego, który potem stosowano do uśmiercania ludzi w komorach gazowych Auschwitz, w tym również krewnych Habera, którzy, jak i on sam, byli Żydami. Pewnego razu, kiedy młody Fritz Haber do wczesnych godzin rannych celebrował zdane egzaminy, zaspał i nie wstał na poranne śniadanie. Wściekły ojciec przyprowadził do pokoju trzy młodsze siostry, krzycząc: „przyglądnijcie się dobrze… tak zaczyna się życie pijaka”. Te słowa bardzo zraniły przyszłego noblistę. Haber dosyć wcześnie rozpoczął domowe (niekiedy niebezpieczne) eksperymenty chemiczne. Mógł to robić dzięki wspaniałomyślności mieszkającej samotnie ciotki, która udostępniła mu do tego celu pokój w swoim domu. Haber lubił podróżować. Pewnego razu, kiedy odwiedził Dubrownik, był tak zachwycony pięknem tego miejsca, że zawołał kelnera, poprosił o trumnę i zapytał, ile kosztuje w tym mieście miejsce na cmentarzu. Haber cierpiał na dusznicę bolesną. Pewnego dnia podczas ataku tej choroby poprosił asystenta o przyniesienie leku, który miał w kieszeni płaszcza. Gdy asystent nie znalazł leku, Haber skomentował ten fakt słowami: „trudno, będę musiał żyć dalej bez niego”. |












